I tak nie uwierzą!

0

Pan Jezus będąc na ziemi zasugerował w jednej z przypowieści, że jeżeli faryzeusze, uczeni w Piśmie czy też saduceusze nie wierzą prorokom, nie wierzą Synowi Bożemu, to choćby ktoś zmartwychwstał lub sam anioł przyszedł i oznajmiał im to samo, co On - to i tak by nie uwierzyli. Powoływał się też na słowa proroka Izajasza:

(37): A choć tak wiele cudów uczynił wobec nich, jednak nie uwierzyli w niego; (38): Aby się wypełniło słowo, które powiedział prorok Izajasz: Panie, któż uwierzył naszemu głoszeniu? I komu ramię Pańskie zostało objawione? (39): Dlatego nie mogli uwierzyć, bo jeszcze Izajasz powiedział: (40): Zaślepił ich oczy i zatwardził ich serce, aby oczami nie widzieli i sercem nie zrozumieli, aby się nie nawrócili, żebym ich nie uzdrowił. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, J 12]

Ci ludzie byli tak bardzo przekonani o swojej racji, o swojej prawości i wiedzy, że w ogóle nie chcieli wziąć pod uwagę faktów. Nie zwracali uwagi nawet na cuda dokonane przez Pana.

Dzisiaj JW twierdzą, że ludzie wokół nich postępują podobnie. I choć rzeczywiście obecnie wiara na Ziemi wygasa i są ludzie, którzy "nie zwracają na nic uwagi", to jednak są też tacy, którzy zwracają szczególną uwagę na to co mówi Biblia. I nie są przy tym JW. Bo choć JW czytają Przekład Nowego Świata i odwiedzają ludzi w ich domach, to sami w ogóle NIE biorą pod uwagę jednej istotnej sprawy. A mianowicie - że mogą się mylić i to nie oni, ale ktoś inny może mieć racje.

Kiedy należeliśmy do organizacji JW, to nasze myślenie było podobne. Byliśmy święcie przekonani, że tylko i wyłącznie my, jako JW, mamy rację, że tylko my znamy Biblię, że CK mówi tylko i wyłącznie prawdę i że istnieje religia prawdziwa i jest nią religia JW. Nie przyjmowaliśmy innych argumentów. Ba, nawet na myśl by nam nie przyszło, że może być inaczej. Teraz mamy świadomość, że nie wynikało to z pokory, lecz z przekonania, że organizacja JW była wyjątkowa, a my byliśmy jej wybrańcami, wybrańcami samego Boga.

Mało który JW przyzna w sercu, że tak właśnie jest. Oczekiwanie na tzw. Armagedon, ochrona Boża, wyjątkowość w oczach Stwórcy, to wszystko to, co stawia JW wyżej niż pozostałych. Bo przecież tylko będąc JW masz szansę na zbawienie. Nawet rodowity Żyd, członek narodu wybranego musi zostać JW, aby uzyskać aprobatę Bożą i życie wieczne. Innej drogi wg CK JW nie ma.

Czy podobnie nie myśleli faryzeusze i uczeni w Piśmie? Ich wyjątkowość była tak wielka, że dało im to prawo - w ich własnych oczach - do zabicia Syna Bożego, czyż nie?

CK ogranicza JW dostęp do prawdziwej wiedzy, do weryfikacji czy aby na pewno są po właściwej stronie. Choć mówią, że gdzie "Jehowa tam wolność", to jednak tej wolności nie zaznają. Dlaczego? Prosty przykład. Kiedy odwiedzają cię JW, a Ty jesteś wg nich po niewłaściwej stronie, to mówią: "niech pan/i to dokładnie sprawdzi, niech pan/i szuka, porównuje, zgłębia wiedzę". Zostawiają też swoją literaturę, jako przewodnik po tej wiedzy. I w porządku - przecież trzeba szukać, aby znaleźć lub aby pojąć jakieś sprawy. 

Sytuacja jednak zmienia się diametralnie, kiedy sam zostajesz JW. W jaki sposób?

Oczywiście dalej masz szukać i zgłębiać wiedzę, ale tylko tę, którą podaje ci CK. Nie możesz czytać niczego, co rzuciłoby cień na organizację. To znaczy możesz, ale jeśli sprawa wyjdzie na jaw, to uznane to zostanie za zdradę, za czytanie literatury odstępczej, za słabość duchową. Możesz stracić przywileje, możesz zostać naznaczony. Będą cię przestrzegać  - "nie rób tego".

Pytanie - dlaczego? Wcześniej zachęcali do poszukiwań, mogłeś czytać co chciałeś i nikt z tego nie robił wielkiego halo. Teraz jednak NIE POWINIENEŚ już tego robić. Coś się zmieniło? Tak: strona po której jesteś i ludzie, którym powierzyłeś swoje życie - w tym wypadku CK JW. Tak, ludzie, nie Bóg. Bóg nie mówi, że nie możesz czytać materiałów, które przedstawiają inny punkt widzenia niż ten w Strażnicy.

Zastanów się. Skąd masz wiedzieć, że wszystko jest jak należy, jeśli nie będziesz weryfikować różnych informacji? Skąd masz wiedzieć, że jesteś truty, jeśli nie wiesz do końca, co podają ci do jedzenia, bo tego nie sprawdzasz?

Teraz padnie odpowiedź - "nie muszę niczego sprawdzać, sprawdzałem zanim zostałem JW i wiem, że to jest 100-procentowa prawda". Sprawdzałeś? Sam sprawdzałeś? To jest 100-procentowa prawda? Jesteś pewien?
To proszę przypomnij sobie czasy, kiedy studiowałeś Biblię z JW. Jak wyglądało to studium? Była to najczęściej jakaś publikacja 'aktualna na dane czasy' i podane w niej zrozumienie. Generalnie rzecz biorąc studiowałeś właśnie jakąś publikację. Oczywiście teraz zaprzeczysz: nie publikację, lecz Biblię przy jej pomocy. No tak...Ale czy zadałeś sobie trud, żeby sprawdzić cytowane wersety w oparciu o kontekst biblijny z jakiego zostały zaczerpnięte? Jesteś pewny, że autorzy biblijnych wypowiedzi rzeczywiście  mówili o tym, co narzucała Ci treść artykułu bądź akapitu? Czy jesteś pewny, że wersety biblijne były tam poprawnie objaśniane?

To może teraz jakiś przykład: każdy JW zna wersety z księgi Objawienia mówiące o  grupie 144 tys. (Obj. 7:4; 14:1). Każdy JW zgadza się z wyjaśnieniami CK, że jest to liczba dosłowna. Zajrzyjmy zatem do księgi Obj. 7:4-8:

(4): I usłyszałem liczbę opieczętowanych: sto czterdzieści cztery tysiące opieczętowanych ze wszystkich pokoleń synów Izraela: (5): Z pokolenia Judy dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Rubena dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Gada dwanaście tysięcy opieczętowanych; (6): Z pokolenia Asera dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Neftalego dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Manassesa dwanaście tysięcy opieczętowanych; (7): Z pokolenia Symeona dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Lewiego dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Issachara dwanaście tysięcy opieczętowanych; (8): Z pokolenia Zabulona dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Józefa dwanaście tysięcy opieczętowanych, z pokolenia Beniamina dwanaście tysięcy opieczętowanych.[Uwspółcześniona  Biblia Gdańska, Obj. 7]

W tym momencie jeżeliby zapytać JW czy wersety od 5 do 8 również należy traktować dosłownie odpowie, że nie, gdyż wg niego chodzi tu o "duchowy Izrael", a nie literalny i nie może być mowy o 12 tys. z każdego plemienia. Te wersety JW potraktuje symbolicznie. Weźmy zatem kalkulator do ręki i policzmy.  W tym momencie wychodzi na to, że suma dwunastu symbolicznych liczb 
(12 000 + 12 000 + 12 000 + 12 000 + 12 000 + 12 000 + 12 000 + 12 000 + 12 000 + 12 000 + 12000
 + 12 000 = 144 000) daje nam liczbę dosłowną, a nie symboliczną.  Drogi czytelniku czy to ma w ogóle sens? Bardzo prosimy przemyśl to dobrze. 

Idźmy dalej. Jeżeli jako JW twierdzisz, że dobrze znasz Biblię, bo dużo czasu poświęciłeś na jej studiowanie, to dlaczego NIE potrafisz biblijnie obalić argumentów zawartych chociażby w tym artykule(zobacz)? Nie wiesz dlaczego? Dlatego, że ten artykuł mówi prawdę - oparty jest na rzetelnych dowodach biblijnych. To nie jest filozofia CK. W tym wypadku prawda broni się sama. Choć jak chcesz, to próbuj obalić te argumenty - czekamy na maila.

CK boi się, że utraci swój 'autorytet' i wpływy. Trzyma się kurczowo nauk, które są nieprawdziwe, które dawno temu ktoś wymyślił. I nawet jeśli jest tam ktoś, kto widzi to i owo, to i tak siedzi cicho, bo TAK JEST WYGODNIEJ. Tu nie chodzi o Biblię, lecz o czysto osobiste korzyści CK. Ten pociąg pojechał już tak daleko, że nie można zawrócić, bo to wiązałoby się z totalnym upadkiem. I nie zmienia to faktów, że kłamstwo CK jest kłamstwem bez względu na ich uczynki i działania na rzecz JW. Bo owszem są też dobre rzeczy, które robią, ale są też skrajnie złe. To podobnie jak np. z kościołem katolickim. Wielu przywódców KK zdaje sobie sprawę z tego, że zezwala na jawne bałwochwalstwo. Trzymają się tego jednak, bo tak jest wygodniej i dla nich bezpieczniej, a za dużo mogłoby ich kosztować ujawnienie prawdy.

Pomyśl - dlaczego NIE możesz zastanowić się rzetelnie czy to, co ktoś mówi jest prawdą? Nie zakładaj z góry, że tak nie jest, bo mówimy Ci, że "prawda", którą poznałeś jest prawdą ograniczoną i to bardzo. A chodzi tu o życie Twoje i Twej rodziny.

Ponadto, kiedy ktoś wyraźnie ukazuje podwójne standardy stosowane przez CK, to JW uważa, że ten ktoś atakuje "świętych" i "świętą organizację". Nie można nic niepochlebnego mówić na temat CK - nawet prawdy - gdyż wg rozumowania narażasz się samemu Bogu. Kiedy jednak odwiedzany jesteś lub byłeś przez JW często podważany był autorytet innych wyznań - pośrednio lub bezpośrednio. Dlaczego? Bo "religia prawdziwa" ma do tego prawo. Tak, trzeba głośno mówić o tym co jest złe. A skoro tak, to dlaczego nie słuchasz, kiedy jest mowa o tym co złego robi CK?

Owszem, trudno komuś przyznać, że przez 30, 40 czy więcej lat był w NIEprawdziwej organizacji. To wymaga wiary i pokory. Jaką chwałę jednak umiłowałeś - ludzką czy Bożą?

Chwała ludzka mówi - nic nie rób, nie czytaj, nie sprawdzaj, bo jeszcze czegoś się dowiesz, co zburzy Twój pozorny spokój. Chwała Boża mówi zupełnie coś innego. A jaki jest Twój wybór?

'I tak nie uwierzą' - powiedział Pan Jezus. A czy Ty uwierzysz?


(40): Zaślepił ich oczy i zatwardził ich serce, aby oczami nie widzieli i sercem nie zrozumieli, aby się nie nawrócili, żebym ich nie uzdrowił. (Jana 12:40)

(42): Jednak i z przełożonych wielu uwierzyło w niego, ale z powodu faryzeuszy nie wyznawali go, aby nie wyłączono ich z synagogi. (43): Umiłowali bowiem chwałę ludzką bardziej niż chwałę Bożą. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, J 12] 

(25): Jest droga, która wydaje się człowiekowi słuszna, ale jej końcem jest droga do śmierci. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Prz 16]

0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Proszę pamiętać o wzajemnym szacunku i wyrażaniu tego odpowiednimi słowami. Nie musisz się zgadzać z naszym rozumowaniem. Komentarze są moderowane i pojawiają się z opóźnieniem. Obraźliwe lub nieodpowiednie będą usuwane.