Jest czas mówienia - o czym?

0

Na wszystko jest wyznaczony czas(...). Jest czas mówienia i czas milczenia. (Kazn 3:7)


Być może zastanawiasz się skąd takie pytanie? Jest ono w zasadzie uzasadnione biorąc pod uwagę wydarzenia, z którymi mieliśmy do czynienia przez ostatnie kilkanaście lat. A wydarzenia te związane były z czymś, do czego każdy człowiek został stworzony tj. oddawania czci Bogu. I choć może nie każdego będzie to obchodzić, to może jednak ktoś chociaż z ciekawości zajrzy, przeczyta i zastanowi się nad sobą, swoim życiem i wyznawanymi wartościami. Wartościami, które mogą okazać się nie do końca takie jak sobie wyobrażał, a być może wyznaje je i trzyma się ich przez większość swojego życia. O co jednak chodzi?

Inne (drugie) owce - kim są?

0

A mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. Również te muszę przyprowadzić i będą słuchać mego głosu, i będzie jedna owczarnia i jeden pasterz. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Jana 10:16]

Mała trzódka i drugie owce - pojęcia dobrze znane JW.  W istocie występują one w Biblii. W jakim jednak znaczeniu? Czy rzeczywiście jest tak, jak mówi CK JW, że mała trzódka to 144 tys. osób namaszczonych Duchem, a pozostali to wielka rzesza? Sprawdźcie sami w oparciu o poniższe rozumowanie i sami dokładnie prześledźcie poszczególne wersety biblijne, które wyraźnie ukazują o kogo chodzi. Gorąco zachęcamy abyście przeczytali ten artykuł do końca.

Izrael odrzucony?

0

'Naród izraelski, to naród, który został przez Boga odrzucony gdyż nie przyjęli Mesjasza'.
Nie raz słyszeliśmy taką opinię jako JW. Zresztą jest to powszechna opinia nie tylko wśród JW, ale również wielu innych organizacji. Czy tak jest rzeczywiście? Co na to Słowo Boże? Spróbujemy krótko naświetlić sprawę i zwrócić uwagę na elementy, które spowodowały, że spojrzeliśmy na nią inaczej. Oczywiście zachęcamy Cię do sprawdzenia i zastanowienia się nad przedstawianą tutaj argumentacją. Jak zawsze nie musisz podzielać naszego stanowiska.

Zbudował wszystko - czyli krótko o Hebr 3:4.

0

Kto to stworzył? Takie pytania często zadają dzieci pouczane o Bogu przez swoich rodziców. I choć dla tych, którzy uznają autorytet Słowa Bożego odpowiedź jest dość oczywista, to jednak dla tych, którzy czytają, a nie do końca rozumieją jego przesłanie, może stać się zwykłym, niewiele znaczącym stwierdzeniem.



Werset z Hebr 3:4, to też ulubiony werset JW do podkreślania istnienia Boga-Stwórcy. I rzeczywiście dość bezpośrednio myśli te uwypuklają skąd wzięło się życie na Ziemi, czy też sama Ziemia.

(4): Bo każdy dom jest przez kogoś zbudowany, lecz tym, który wszystko zbudował, jest Bóg. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Hbr 3]

Czy jednak ten werset nie wskazuje też na coś więcej?

Zastanów się nad tym. Ten który stworzył wszystko, to Stwórca. I to jest niezaprzeczalny fakt. Sama Biblia wskazuje jednak na jeszcze jedną istotną sprawę. Na jaką?

W liście do Kol 1:15-17 powiedziano:

(15): On jest obrazem Boga niewidzialnego i pierworodnym wszelkiego stworzenia. (16): Przez niego bowiem wszystko zostało stworzone, to, co w niebie i to, co na ziemi, to, co widzialne i co niewidzialne, czy trony, czy panowania, czy zwierzchności, czy władze. Wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. (17): On jest przed wszystkim i wszystko istnieje dzięki niemu. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Kol 1]

"Wszystko istnieje dzięki niemu" - jak rozumieć te słowa? Dokładnie tak jak czytamy. I nie ma tu  żadnej filozofii, choć z pewnością znajdą się tacy, co i do rzeczy oczywistych i zrozumiałych dodadzą swoje trzy grosze, które nie mają podstaw biblijnych.

A teraz wniosek, który wypływa z Hebr 3:4, biorąc pod uwagę Kol 3:15-17. Czy już go znasz?

Jeżeli wszystko istnieje dzięki Panu Jezusowi, jeżeli On jest Stwórcą, bo tak wynika ze Słowa Bożego, to myśl, która mówi, że "tym, który wszystko zbudował, jest Bóg" świadczy tylko o jednym, czyż nie? Jezus Chrystus jest Bogiem.

Oczywiście nie pomniejsza to znaczenia Jego Ojca, bo to sam Ojciec tak właśnie o nim też mówi i to Ojciec życzy sobie, aby Jezusa czcić tak samo jak Jego. Nie wierzysz - sprawdź.

(8): Lecz do Syna mówi: Twój tron, o Boże, na wieki wieków, berłem sprawiedliwości jest berło twego królestwa. (9): Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość, dlatego namaścił cię, o Boże, twój Bóg olejkiem radości bardziej niż twoich towarzyszy. (10): Oraz: Ty, Panie, na początku założyłeś fundamenty ziemi, a niebiosa są dziełem twoich rąk. (11): One przeminą, ale ty zostaniesz i wszystkie jak szata się zestarzeją; (12): I jak płaszcz je zwiniesz, i zostaną odmienione. Ty zaś jesteś ten sam, a twoje lata się nie skończą. (13): Do którego też z aniołów kiedykolwiek powiedział: Siądź po mojej prawicy, aż położę twoich nieprzyjaciół jako podnóżek pod twoje stopy? (14): Czy nie są oni wszyscy duchami służebnymi, posyłanymi, by służyć tym, którzy mają odziedziczyć zbawienie? [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Hbr 1]



Czy o tym wiedziałeś? - papierowy papież.

0

Papierowy papież protestantyzmu - czy kiedykolwiek słyszałeś takie określenie? Z czym ono Ci się kojarzy? Niewielu w obecnych czasach zdaje sobie sprawę, że ci, którzy uznawali Jezusa Chrystusa i jego nauczanie za niepodważalne źródło prawdy byli na przełomie wieków okrutnie prześladowani. Te prześladowania często wypływały od tych, którzy nazywali sami siebie głową kościoła zastępujących Chrystusa.

Papierowy papież protestantyzmu - tak pogardliwie nazywano Biblię w czasach tzw. reformacji. Dlaczego akurat tak? Jaki to ma związek z dostępnymi obecnie jej tłumaczeniami? Kto prześladował tych, którzy niezachwianie trzymali się nauk Pisma Świętego? Jaki to może mieć związek z Twoją przyszłością?
Na takie i inne pytania znajdziesz odpowiedz w filmie dokumentalnym pt.: "Lampa w ciemności". Zachęcamy Cię do obejrzenia dwóch części i wyciągnięcia samodzielnych wniosków.







Jeśli twierdzisz, że Twoja religia prowadzi Cię do wybawienia i uważasz, iż to ona jest tą właściwą, to mówimy - pokaż nam jej historię, a powiemy Ci, czy tak jest w istocie. I dotyczy się to każdej religii i denominacji jako instytucji. A zatem, jaka jest historia Twojej religii?


(5): Powiedział do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże więc możemy znać drogę? (6): Jezus mu odpowiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze mnie. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, J 14]

(15): Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, ale wewnątrz są drapieżnymi wilkami. (16): Po ich owocach poznacie ich. Czy zbierają winogrona z cierni albo z ostu figi? [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Mt 7]

(13): Tacy bowiem są fałszywymi apostołami, podstępnymi pracownikami, którzy przybierają postać apostołów Chrystusa. (14): I nic dziwnego, sam bowiem szatan przybiera postać anioła światłości. (15): Nic więc wielkiego, jeśli i jego słudzy przybierają postać sług sprawiedliwości. Koniec ich jednak będzie według ich uczynków. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, 2kor 11]


Czy o tym wiedziałeś? - 'Wielki Mason'

0



Tak więc ty i ja jesteśmy niższymi masonami czekającymi na powrót naszego Wielkiego Masona, który oddał swoje życie w tym celu i w związku z sekretną budową Świątyni, Kościoła”.

Jeżeli jesteś ciekawy, kto wypowiedział powyższe słowa, to zapoznaj się z niżej prezentowanym artykułem, który jest przedrukiem ze strony http://www.tiqva.pl/. Oczywiście jak zawsze zachęcamy Cię do weryfikacji wszystkiego, co czytasz lub o czym się dowiadujesz z różnych źródeł. Prezentowany jednak nw. materiał zasługuje naszym zdaniem na uwagę, zwłaszcza jeśli jesteś lub byłeś Świadkiem Jehowy.


Kwestia ruchu russellickiego jest omawiana od dawna. Osoba C. T. Russella budzi wiele kontrowersji. Dla jego uczniów jest on posłańcem Bożym, aniołem Laodycei (taki napis widnieje na jego grobie). Przez przeciwników jego nauki jest uznawany za heretyka i fałszywego proroka. Wiele osób jest przekonanych, że Russell był wolnym masonem 33 stopnia. Pomimo, że nie był oficjalnie związany z jakąkolwiek lożą, to jego objawienia, które otrzymywał bezpośrednio od, jak to sam określił, Wielkiego Mistrza Budowniczego podczas konferencji z nim, świadczą wprost, że miał bezpośredni kontakt z duchowym nauczycielem - demonem podającym się za Jezusa:
„Odbyłem konferencję z Wielkim Mistrzem Budowniczym, Panem, i otrzymałem tajemne informacje przez ducha świętego, a także wskazówki w odniesieniu do tego, co mówi Biblia i że zawiera ona całą prawdę”.
Fałszywe nauki, które głosił C. T. Russell wywarły wpływ na wielu ludzi. Wielu z nich zwiodły z prawdziwej drogi prawdy, innych z bezdroży błędu wprowadziły na kolejne manowce. Naszym celem nie jest udowodnienie, że Russell był masonem, lecz pokazanie, iż samo porównanie chrześcijaństwa do masonerii jest bluźnierstwem. Przypominamy nauki, jakie głosił Russell:
- Odrzucał, że Jezus Chrystus jest Bogiem Wszechmogącym – jedynym Synem Boga Ojca,
- Odrzucał osobowość i Bóstwo Ducha Świętego,
- Odrzucał nieśmiertelność duszy ludzkiej,
- Odrzucał prawdę o wiecznych mękach w Jeziorze Ognistym i propagował anihilacjonizm (przekonanie, że karą dla bezbożnych jest wymazanie ich z istnienia).
- Odrzucał naukę, że jeśli w tym życiu człowiek się nie nawróci do Boga i nie uwierzy w Jezusa Chrystusa, będzie potępiony. W zamian za to głosił, że każdy, kto teraz nie uwierzy, będzie miał kolejną ku temu okazję po zmartwychwstaniu, podczas tysiącletniego sądu.
Znamienne jest również to, że nauczanie Russella nosi wszelkie znamiona gnozy (herezji, w myśl której życie wieczne zależne jest od nabycia szczególnego rodzaju wiedzy, niedostępnej dla ogółu). Twierdził on, że prawdą są nauki, które propagował. Znajomość tych nauk była w jego mniemaniu kluczem do zrozumienia Biblii:
„Jeżeli sześć tomów WYKŁADÓW PISMA ŚWIĘTEGO to praktycznie Biblia uporządkowana tematycznie, z podanymi tekstami dowodowymi z Biblii, możemy słusznie nazwać te tomy Biblią w formie uporządkowanej. To znaczy, że nie są to jedynie komentarze do Biblii, lecz praktycznie sama Biblia [...].
Co więcej, stwierdzamy, że ludzie nie tylko nie potrafią dostrzec Boskiego planu studiując samą Biblię, lecz widzimy także, iż jeżeli ktokolwiek odłoży WYKŁADY PISMA ŚWIĘTEGO, nawet jeśli dotychczas używał ich i dobrze je poznał, nawet jeżeli czytał je przez dziesięć lat – jeżeli potem odłoży je na bok i zignoruje je i zwróci się do samej Biblii, to choćby rozumiał Biblię przez dziesięć lat, nasze doświadczenie pokazuje, że w ciągu dwóch lat pogrąży się w ciemności. Z drugiej strony, gdyby tylko czytał WYKŁADY PISMA ŚWIĘTEGO z ich odsyłaczami i nie przeczytał ani jednej strony Biblii, to taki pod koniec dwóch lat będzie w światłości, ponieważ będzie miał światłość Pisma Świętego”(Strażnica angielska z 15 września 1910, s. 298).
Poniżej zamieszczamy artykuł, w którym autorka nawiązuje do masońskich korzeni nauk Russella. Opierając się na jego wykładzie "Świątynia Boża", ukazuje, że Russell był masonem w duchu, formalnie nie będąc masonem. Analizując dokładnie tekst wykładu "Świątynia Boża" czytelnicy przekonają się, że jego nauki są przesiąknięte humanizmem charakterystycznym dla masonerii i ruchu New Age.

 Czy Charles T. Russell był masonem

Analiza niektórych publikacji Charlesa T. Russella, założyciela Świadków Jehowy, wskazuje na to, że miał on powiązania z masonami. Posługiwał się symbolami masońskimi. Rysunek zdobiący starsze wydania „Strażnicy” był czysto masoński; dopiero kilkadziesiąt lat temu się zmienił. Russell został pochowany pod krzyżem z koroną, także masońskim symbolem. Inne masońskie symbole często wykorzystywano w jego publikacjach.
Otrzymujemy w naszej poczcie spekulatywne artykuły i e-maile wskazujące na to, że Russell był masonem. Brakuje jednak konkretnego dowodu – skoro był członkiem loży, to gdzie są dowody na jego w niej członkostwo?
W ciągu minionych dwudziestu dwóch lat nie chcieliśmy się uciekać do argumentu o „masońskim Russellu”, czekając na coś rozstrzygającego. Cóż, w końcu znaleźliśmy coś, co powinno rozstrzygnąć tę kwestię raz na zawsze. Jesteśmy wdzięczni za obszerne informacje, zamieszczone na stronie Randalla Wattersa (www.freeminds.org), w tym Specjalne sprawozdanie ze zgromadzenia międzynarodowego Badaczy Pisma Świętego w 1913 roku. Na stronach 120-127, pod nagłówkiem „Świątynia Boża” (http://www.armageddonmuseum.com/masonry.htm) zamieszczono dosłownie treść wykładu pastora Russella. Osobiste komentarze na omawiany przez nas temat powinny raz na zawsze zakończyć spekulacje odnośnie tego czy był masonem. (Kopie pełnego Sprawozdania ze zgromadzenia są dostępne na stronie Freeminds w dziale „Armagedon”).
Jest oczywiste, że był on zapoznany z masonami. Na początku wykładu wskazuje, dlaczego jest on kimś „większym” od wielu innych grup, w tym od masonów. Ten pierwszy zestaw cytatów znajduje się na stronie 120.
Czy nasi masońscy przyjaciele rozumieją coś na temat Świątyni, będąc Rycerzami Świątyni i tak dalej? My rozumiemy więcej”.
Dalej mówi, że masoni i inni mają... „tylko trochę prawdy”.
Russell przyznaje: „...pamiętamy, że mieliśmy podobne pomysły, i to nie tak dawno; lecz – nie doszukując się u nikogo błędu – cieszymy się, że doszliśmy do zrozumienia rozsądniejszej i bardziej harmonijnej drogi...”.
Następnie przechodzi do punktów, w których zgadza się z masonami. Trzeba bardzo uważnie czytać, gdyż jedno lub dwa zdania wyrwane z kontekstu mogą sprawiać wrażenie, że Russell był masonem. Proszę zwrócić uwagę na to, że stosuje do masonów takie słowa, jak „nimi” i „oni”, wyłączając z tej liczby siebie i braci.
Jestem bardzo zadowolony, że mam tę szczególną sposobność, by powiedzieć słowo na temat spraw, w których zgadzamy się z naszymi masońskimi przyjaciółmi, ponieważ przemawiamy w budynku poświęconym masonerii i my również jesteśmy masonami. Jestem wolnym masonem. Jestem wolnym i uznanym masonem, jeśli mogę to rozwinąć, ponieważ nasi masońscy przyjaciele lubią nam mówić właśnie to, że są wolnymi i uznanymi masonami. W takim stylu to wyrażają. Obecnie jestem wolnym i uznanym masonem. Ufam, że wszyscy nimi jesteśmy. Lecz nie według stylu naszych masońskich braci. Nie spieramy się z nimi. Nie zamierzam powiedzieć słowa przeciwko masonom, i doceniam to, że są takie cenne prawdy, które po części wyznajemy wspólnie z naszymi masońskimi przyjaciółmi. Czasami z nimi rozmawiałem, a oni mówili: Skąd ty to wszystko wiesz? Myśleliśmy, że nikt nie poznał tych spraw, oprócz tych, którzy mieli dostęp do naszej najwyższej logiki”.
Zatem Russell naprawdę powiedział: „Jestem wolnym i uznanym masonem”, lecz kontekst dowodzi, że nim nie był, ponieważ do „masonów” zaliczył również swoich braci w wierze. Oświadczył także, że wszyscy oni byli masonami, lecz „nie według stylu naszych masońskich braci”.
Russell zaczął wynosić siebie ponad masonów, ponieważ uważał, że miał od nich więcej „tajemnic”, które w jego wypadku pochodziły od samego Pana!
Powiedziałem, że jestem w porozumieniu z Wielkim Budowniczym, samym Panem, i posiadam tajemne wiadomości dzięki Duchowi Świętemu i kierownictwu odnośnie tego, co mówi Biblia, która zawiera wszelką prawdę, jak wierzę, na każdy temat. Zatem jeśli mówimy naszym masońskim przyjaciołom o Świątyni i jej znaczeniu i o byciu dobrymi masonami, i o Wielkiej Piramidzie, której emblematem się właśnie posługują, i o tym, co Wielka Piramida oznacza, wówczas nasi masońscy przyjaciele są zdumieni… Moi drodzy przyjaciele, zamierzamy mówić o wolnej i uznanej masonerii – biblijnej masonerii”.
Wobec tego, jest dowiedzione, że choć Russell mówi wszystkim słuchaczom tego wykładu, że zarówno on, jak i oni są „masonami”, to oczywiście narzucił on temu terminowi swoiste znaczenie, które nazywa „biblijną masonerią”. Gdy przejdziemy dalej, przekonamy się, że w swoim odczuciu miał on więcej tajemnic od masonerii, bowiem dodał kilka własnych sekretów.
Od strony 121, z którą teraz się zapoznamy, zgadza się on z masońską teologią, nieuznającą Jezusa Chrystusa jako głowy. Russell mówi:
...wiecie przecież, że Głową Piramidy jest właśnie sama doskonała piramida, i wszystkie kamienie znajdujące się poniżej po prostu są zgodne z kamieniem szczytowym; a tym kamieniem szczytowym jest według Biblii Jezus – główny kamień węgielny”.
Z odrazą wykazuję oczywiste błędy w tym zdaniu, gdyż „kamień węgielny” jest fundamentem budowli, a nie górnym kamieniem u szczytu! Nasza wiara opiera się na głównym kamieniu węgielnym, na Jezusie Chrystusie, który nie znajduje się u szczytu naszej wiary (rozumianej na kształt piramidy)!
Russell miesza zagadnienie Świątyni z własną teologią Piramidy, a następnie przyrównuje świątynię swej organizacji do świątyni masońskiej.
Świątynia nie zostanie ukończona dopóty, dopóki jakiś żywy kamień jest jeszcze tutaj. A co potem? Następną sprawą będzie to, do czego nasi masońscy przyjaciele przykładają tak wielką wagę, i do czego my również przykładamy wielką wagę, mianowicie: uwielbienie świątyni. W masonerii jest to wielka rzecz. Ukazują mądrego Salomona, typ Jezusa, jak złożył ofiarę, którą Bóg przyjął i chwała Pańska zstąpiła na Świątynię. Podobnie nasza Świątynia, Kościół w chwale, nie stanie się Świątynią Bożą dopóty, dopóki nie uzna jej Ojciec Niebieski”.

Na zdjęciu powyżej: Można go znaleźć w starych materiałach Towarzystwa Strażnica. Bożek słońca Ra na nowojorskiej Sali Zgromadzeń w Queens.
Russell stwierdził dalej, że Jehowa Bóg naprawdę uznał go i małą grupę jego zwolenników za prawdziwą Świątynię, i na całej ziemi tylko oni cieszyli się upodobaniem Ojca. Jak to możliwe, skoro zagłębiał się on w piramidologię i masońskie „sekrety”, które przyjął? Odrażająca jest myśl, że Bóg wybrał kogoś zagłębiającego się w okultystyczne i pogańskie doktryny.
Russell obecnie porównuje niebiańskie królowanie będące udziałem jego i jego zwolenników, to jest „Królewskie Kapłaństwo” (które według niego jest boskie) do Rycerzy Świątyni z loży masońskiej! (Był to ryt związany z większością symboli okultystycznych).
„…Tysiąc lat, podczas których ci Rycerze Świątyni będą zsyłać błogosławieństwa wszystkim rodzinom ziemi”.
Pominąwszy herezję, trzeba przyznać, że z upodobaniem posługiwał się terminami masońskimi, by wykazać, że on i jego zwolennicy byli wyższymi „masonami”, wyższymi „Rycerzami Świątyni”. Następnie przyznaje swym zwolennikom pełną swobodę wyboru słowami:
...Jeżeli czujesz, że chciałbyś stać się członkiem Wolnego i Uznanego Rytu Masonerii, i jako naśladowca Chrystusa nie czujesz się wystarczająco wolnym i masońskim, to niech Bóg cię błogosławi, pokieruj się własnym osądem; to ty decydujesz, nie ja. Lecz ja mówię o wielkim rycie masonerii, w którym Jezus jest Wielkim Mistrzem. Do tego Rytu wchodzi się w szczególny sposób. Istnieją pewne warunki – niska brama, wąska droga, trudna ścieżka”.
Teraz wypowiada swe najbardziej wymowne stwierdzenie odnośnie tego, czy był masonem, czy też nim nie był.
Chociaż nigdy nie byłem masonem, słyszałem o tym, że w masonerii mają coś, co dość dobrze to ilustruje”.
Zatem pomijając „dwuznaczną mowę” i porównania zawarte w wykładzie Russella, stwierdzamy, że jego własne słowa wyrażają prosto, iż nigdy nie był on masonem.
Jednakże chwali masonów, mówiąc:
Nasi masońscy przyjaciele mają to bardzo dobrze wyłożone. Nie wiem, skąd oni to wzięli. Często się zastanawiałem nad tym, jak oni odkryli tak wiele sekretów naszego Wysokiego i Uznanego Rytu Masonerii. Od czasu, gdy stałeś się członkiem Królewskiego Kapłaństwa, żywym kamieniem, członkiem cechu masonerii, to z punktu widzenia Pańskiego, … jeśli jakiś człowiek będzie kamieniem w Świątyni, jeśli jakiś człowiek stanie się członkiem tej Wysokiej, Wolnej i Uznanej Masonerii, to niech zaprze się samego siebie, bierze swój krzyż i naśladuje mnie”.
Współcześni Świadkowie Jehowy są zakłopotani tym, że wywyższany przez nich przywódca posługiwał się słowem „krzyż”. Ale było to przed nadejściem „nowego światła” odnośnie „pala tortur”, zatem jest on usprawiedliwiony na podstawie swej niewiedzy.
Zatem choć Russell twierdził, że zna sekrety masońskie i porównał „Królewskie Kapłaństwo w Chrystusie” do loży, uważając siebie za wyższego od zwykłych masonów, to w rzeczywistości wprost powiedział, że nigdy masonem nie był.
Mimo to jego wybujałe ego skłoniło go do dalszego wypowiadania coraz bardziej absurdalnych twierdzeń. W dalszym ciągu omawiamy jego uwagi ze strony 122:
Czy masz na myśli to, że Kościół Pański jest tajnym rytem? Tak, jest nim na pewno… Czy świat poznał wielkiego Masona, gdy był tutaj? Nie. Czy świat zamordował wielkiego Masona? Tak”.
Zatem Russell nazywa tu naszego Boga i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa „Wielkim Masonem”. Czyż nie jest to najgorszego rodzaju bluźnierstwo?
Na wypadek, gdybyśmy tego nie zrozumieli, Russell rozwija tę myśl:
Tak więc ty i ja jesteśmy niższymi masonami czekającymi na powrót naszego Wielkiego Masona, który oddał swoje życie w tym celu i w związku z sekretną budową Świątyni, Kościoła”.
Chrystus umarł za nasze grzechy, by uwolnić nas od przekleństwa grzechu i śmierci, a nie w intencji jakiegoś sekretu dotyczącego Świątyni. Russell odbiega tu od ewangelii.
Później przyrównuje bieg życia chrześcijanina do stopni w masonerii: „...musimy wejść na wyższe stopnie, ponieważ osoby będące na pierwszym stopniu praktycznie bardzo niewiele wiedzą”.
Następnie znowu stwierdza, jak bardzo wyjątkowe są jego opinie i jak we własnym mniemaniu jest mądry i pełen sekretnej wiedzy:
...Nie każdy ma ucho do słuchania i oko do patrzenia. Jedynie ci, którzy doszli do tej boskiej masonerii mają duchową wnikliwość, to duchowe kierownictwo i mogą poznać sprawy, które są nam darmo udzielane. Jest to coś udzielanego darmo jednej klasie, i nie jest to przewidziane dla kogokolwiek innego”.
Ten sposób myślenia jest również obecny wśród współczesnych Świadków Jehowy, a nawet pośród wielu odłamów pochodzących od Russella. Wierzą, że jedynie ich organizacja jest „duchowo prowadzona”. Mówią, że otrzymują przesłania od aniołów przekazywane „ostatkowi” (nielicznym uprzywilejowanym, którzy panują nad innymi). Sugeruję, że są duchowo kierowani przez siły ciemności, bo któż inny ośmieliłby się manipulować Słowem Bożym odnośnie Jezusa Chrystusa i rzeczywistej natury Boga!
Czytając ten zdumiewający wykład na stronie 123 znajdujemy stwierdzenia, w których Russell wyjawia, jak skażona była jego odmiana „chrześcijaństwa”.
...Wiecie, nasz ryt jest tak sekretny, że nie zawsze możemy pokazywać, że znamy jeden drugiego. Czy to nie cudowne? Stwierdzam, że podobnie jest z masonami. Wielu masonów podaje mi rękę i ściska ją we właściwy im sposób; nie odróżniają mnie od zwykłego masona. Wydaje się, że coś, co robię jest podobne do tego, co robią masoni, lecz nie wiem, co to jest; lecz oni często stosują wobec mnie różne uściski, a ja je odwzajemniam, a następnie mówię im, że nie wiem nic o nich, za wyjątkiem kilku uścisków, które stały się dla mnie naturalne… ”.
Ponownie Russell przyznaje, że nic ni wie o masońskich uściskach. Ciekawe, że Russella łączyło z masonami poczucie wzajemnego braterstwa – zarówno on, jak i oni byli okultystyczni i pogańscy! Byli siebie warci!
Russell twierdzi dalej, że apostoł Paweł był w rycie Pańskim masonem trzydziestego drugiego stopnia i miał na to dowód w postaci znamion! Mówi, że masoni nic nie wiedzą o znamionach, które otrzymał Paweł.
To niewiarygodne, ale Russell wzywa swych zwolenników do zbawienia następującymi słowami: „Czy już okazałeś pierwszy stopień pokory, by przyznać się do swych grzechów? Czy uznałeś, że nie masz nic w twoich rękach, co mogłoby cię uczynić uznanym przez Boga? Czy przyznałeś, że ufasz w drogocenną krew Jezusa? Czy przeszedłeś te stopnie? Czy następnie powiedziałeś: Panie, oddaję się Tobie? I czy przeszedłeś inicjację do tego wyższego stopnia, na którym możesz być nazwany Kapłanem, świętym Boga, członkiem Królewskiego Kapłaństwa? Mam nadzieję, że to zrobiłeś”.
Czy kiedykolwiek słyszeliście równie wypaczone przesłanie o zbawieniu, mieszające łaskę Bożą z masońskimi stopniami? To naprawdę haniebne!
U dołu strony 123 i dalej na stronie 124 Russell przedstawia drugorzędną klasę chrześcijan, nie tak duchową, jak Królewskie Kapłaństwo, lecz mimo to idącą do nieba. Nazywa ich „Wielką Kompanią”. Jest to szokiem dla obecnej „wielkiej rzeszy”, której się mówi, że nie idzie do nieba, lecz musi pozostać na ziemi. Czyż światło nie gaśnie i nie błyska znowu?
Na stronie 125 powiedziano nam, że mamy „płaszcz Chrystusowej sprawiedliwości… Cała jego przeszłość znajduje się pod przykryciem krwi; Jezus uczynił go zdrowym; jest on uznany za członka tej duchowej masonerii. Dzięki Bogu!... Wszyscy ci duchowi masoni powinni wzajemnie się znać, nie według ciała, ale według ducha”.
Ponownie mamy tu bezbożną mieszankę Ewangelii z masonerią. Najbardziej zwodnicze są nauki, które mieszają prawdę z błędem.
Na stronie 125 powtórzono wiele omówionych już myśli. Na stronie 126 są obrazki, a wykład kończy się na stronie 127, gdzie znowu wywyższono niebiańską „Małą Trzódkę”, lecz pozostawiono „Wielką Kompanię” z plamami na jej szatach i kazano jej przejść przez ucisk.
Wyznaję, że czytanie tego wykładu było utrapieniem mego ducha. Charles T. Russell musiał być bardzo charyzmatycznym człowiekiem, skoro władał tłumem ludzi twierdzących, że są badaczami Słowa Bożego. Już widzę siebie, jak w podskoku krzyczę: „herezja!”. Jestem trochę spóźniona, lecz czynię to teraz.
Mogę jedynie się modlić, by te informacje dotarły do wielu współczesnych Świadków Jehowy, którzy czczą tego fałszywego proroka i jego pokrętne nauki. Modlę się o to, by wiele oczu się otworzyło i by współcześni ŚJ zaczęli badać swe korzenie. Jeżeli fundament jest wadliwy, to i budowla jest przegniła aż do gruntu.
Oferujemy tę informację w formie paczki dokumentów, zawierającej kopię tego artykułu i fotokopię wykładu Russella, na podstawie którego powstał artykuł. Jakość druku nie jest najlepsza, ale jest czytelny. Opłata pocztowa - $3. Kopię oryginalną można zobaczyć na stronie <www.freeminds.org> w dziale Armagedon.

Czy możesz być jednocześnie masonem i chrześcijaninem?
Możecie być zaskoczeni tym, że w powyższym artykule nazywamy masonów czymś „okultystycznym i pogańskim”. Zbadaliśmy masonerię i zamieszczamy następujące cytaty z książki Alberta Pike’a: „Obyczaje i dogmaty Starożytnego i Uznanego Rytu Szkockiego Wolnomularstwa”, pierwotnie wydanej w 1871 roku, zrewidowanej w 1950 roku.
„...Każda loża masońska jest świątynią religijną; a jej nauki są pouczeniem o religii” (s. 213).
„...Ten ryt … ogłasza masonerię jako kult… Jest to uniwersalna, wieczna i niezmienna religia...” (s. 219).
„..Nauczyciele, nawet należący do chrześcijaństwa są generalnie największymi ignorantami, jeśli chodzi o prawdziwe znaczenie tego, czego nauczają. Nie ma księgi, która byłaby słabiej znana od Biblii…” (s. 105).
„...Lucyfer, Syn Poranka! To on przynosi światło…” (s. 321).

Masoneria nie jest chrześcijaństwem!

Lorri MacGregor 

Przekład z języka angielskiego: Szymon Matusiak
Więcej ciekawych materiałów o C.T.Russellu znajduje się na tej stronie:



Podsumowując:

Wnioski jak zawsze pozostawiamy Tobie drogi czytelniku. Jednak wyżej prezentowany materiał, to kolejny dowód, że wszystko należy dokładnie sprawdzać, zanim podejmie się ostateczną decyzję. Lepiej o tym pamiętać później niż wcale.


Link do źródła:






Ma upodobanie - czyli krótko o Kol 2:18

0

Nie wszystko jest takie, jakie może się wydawać na pierwszy rzut oka. Bez szczegółowej weryfikacji można opierać się wyłącznie na warstwie zewnętrznej, nie mając świadomości, co kryje się w środku. A to tam zazwyczaj znajduje się to, co najbardziej wartościowe, co zawiera wszelkie szczegóły, które pozwolą nam ocenić sytuację i sprawdzić, czy nie jesteśmy oszukiwani.

Nie na próżno Biblia zachęca do tego, aby wszystko sprawdzać, aby wytężać swoje władze umysłowe i nie dać się zwieść. W świecie pełnym chaosu informacyjnego jest to bardzo trudne. Kto jednak szuka, ten znajdzie, choć początkowo może zapłacić za poszukiwania wysoką cenę. Warto jednak nie poddawać się i mimo niepowodzeń sprawdzać co, jak i dlaczego.



I właśnie w tym kontekście zachęcamy Cię do samodzielnej weryfikacji tego, czy Jezus Chrystus to rzeczywiście archanioł, pierwsze stworzenie Boże, czy też nie. Ma to zasadnicze znaczenie dla zbawienia każdego z ludzi, również dla Twojego zbawienia. Anioł, który stał się człowiekiem i oddał za ludzkość życie, po czym zasiadł po prawicy Boga ponownie jako archanioł, czy raczej Bóg, który stał się człowiekiem i poświęcił się aby nas zbawić?

Pobieżne zbadanie tego tematu i opieranie się na tym, co być może już wiesz, może nie wystarczyć. Szczegółowa analiza wymaga czasu, sił i zaangażowania. Czy zdobędziesz się na to?

Kolejnym z wielu wersetów biblijnych, który nam uświadamia, iż Pan Jezus nie jest i nigdy nie był archaniołem zawarta jest w Kolosan 2:18:


(18): Niech nikt, kto ma upodobanie w poniżaniu siebie i kulcie aniołów, nie pozbawia was nagrody, wdając się w to, czego nie widział, i pyszniąc się bezpodstawnie cielesnym sposobem myślenia; [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Kol 2]

(18): Niech was nikt nie potępia, kto ma upodobanie w poniżaniu samego siebie i w oddawaniu czci aniołom, a opierając się na swoich widzeniach, pyszni się bezpodstawnie cielesnym usposobieniem swoim, [Biblia Warszawska, Kol 2] 

Pozornie nic szczególnego w tych słowach nie ma. A jednak jest tu mowa o "oddawaniu czci aniołom". Czy znaczy to, iż w czasach apostolskich, w zborach, byli ludzie, którzy nie tylko uważali, iż należy się aniołom hołd, ale również zachęcali innych do takich działań? Tak wygląda. Co więcej, być może nawet ostro krytykowali tych, którzy nie chcieli tego czynić?

Zastanów się jednak, jaki to ma związek z twierdzeniem, iż Pan Jezus to archanioł?

Apostoł upomina i twierdzi, że to cielesny sposób myślenia popycha ww. ludzi do oddawania czci aniołom. Innymi słowy otwarcie daje do zrozumienia, że nie jest to właściwe. A nawet więcej - stwierdza, że może to być oznaką pychy.

W kolejnym wersecie nawiązuje do "głowy", czyli Jezusa Chrystusa, iż to Jego wzoru należy się trzymać, Jego naśladować i Jego słuchać.

(18): Niech nikt, kto ma upodobanie w poniżaniu siebie i kulcie aniołów, nie pozbawia was nagrody, wdając się w to, czego nie widział, i pyszniąc się bezpodstawnie cielesnym sposobem myślenia; (19): A nie trzyma się głowy, z której całe ciało, odżywiane i wespół zespolone przez stawy i ścięgna, rośnie wzrostem Bożym. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Kol 2]

(20): Jeśli więc umarliście z Chrystusem dla żywiołów tego świata, to dlaczego - jakbyście jeszcze żyli dla świata - poddajecie się nakazom:"


Dlaczego Paweł idzie takim tokiem rozumowania? Z jednej strony mówi i potępia tych, którzy oddają cześć aniołom, a z drugiej wspomina o trzymaniu się "innego anioła" Jezusa Chrystusa? Czy takie dwa sprzeczne sobie porównania miałyby sens: po jednej nie czcij aniołów ---- po drugiej słuchaj i czcij głowę kościoła Jezusa Chrystusa, czyli podobno archanioła Michała? Czy to ma sens?

Zastanów się nad tym, czy w słowach - "ma upodobanie w kulcie aniołów" - nie mieści się też archanioł Michał. Czy apostoł Paweł pisząc do Kolosan tego typu przestrogę nie ma na myśli wszystkich aniołów, bez względu na ich rangę?

Ostrzega i potępia tych, którzy czczą anioły jak Boga - potępia tych, którzy oddają cześć stworzeniu, a nie Bogu. Z pewnością ma więc na myśli wszystkie anioły - archanioła Michała też, czyż nie? Bo czy zgięcie kolana przed aniołem nie jest równoznaczne z bałwochwalstwem? A przecież przed Jezusem ma się zgiąć każde kolano - czy zatem, jeśli jest aniołem,  nie będzie to forma bałwochwalstwa?

Wezwanie zawarte w Kolosan 3:18 uwypukla, iż kult aniołów to droga, która "pozbawia nagrody", to "cielesny sposób myślenia". Czy Ty tą drogą podążasz?

Sprawdź, zweryfikuj, przeanalizuj, zbadaj, czy tak się rzeczy mają. Zrób to dla siebie i swojej rodziny.


(8): A ja, Jan, widziałem to wszystko i słyszałem. A gdy usłyszałem i zobaczyłem, upadłem do nóg anioła, który mi to pokazywał, aby oddać mu pokłon. (9): Lecz powiedział do mnie: Nie rób tego, bo jestem sługą z tobą i twoimi braćmi prorokami, i z tymi, którzy zachowują słowa tej księgi. Bogu oddaj pokłon. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Ap 22]

(11): Jest bowiem napisane: Jak żyję, mówi Pan, ugnie się przede mną każde kolano i każdy język będzie wysławiał Boga. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Rz 14]

(9): Dlatego też Bóg wielce go wywyższył i darował mu imię, które jest ponad wszelkie imię; (10): Aby na imię Jezusa zginało się wszelkie kolano na niebie, na ziemi i pod ziemią. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Flp 2] 




Zimny albo gorący - czyli krótko o Obj 3:15

0

Laodycea - wg. opisu  "położona jest na wzgórzu pomiędzy żyznymi dolinami, nawadnianymi wodami potoków Asopus (tr. Gümüşçay) i Kapros (tr. Başlıçay). Uchodzą one do płynącej po północno-wschodniej stronie wzgórza rzeki Lycus, obecnie znanej jako Çürüksu Çayı. Tej ostatniej rzece zawdzięczała Laodycea określenie ad Lycum, odróżniające ją od innych Laodycei założonych przez Antiocha II."(źr.:https://turcjawsandalach.pl/content/laodycea).

I właśnie o tym mieście wspomina również księga Objawienia 3:15, gdzie sam Pan Jezus mówi:



(14): A do anioła kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen, świadek wierny i prawdziwy, początek stworzenia Bożego: (15): Znam twoje uczynki: nie jesteś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący. (16): A tak, ponieważ jesteś letni i ani zimny, ani gorący, wypluję cię z moich ust. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Ap 3]

I choć to dość znane myśli, to ciekawy jest zwrot "nie jesteś ani zimny, ani gorący". Biorąc pod uwagę cały kontekst wypowiedzi widać, że czegoś chrześcijanom z Laodycei brakowało. I zapewne nie chodziło o dobra materialne, bo tego akurat w tym mieście było w bród, a i oni z tego korzystali.
Zdecydowanie brakowało im stanowczości w działaniu i właściwego, duchowego spojrzenia na sprawy. Jako chrześcijanie otrzymali Ducha, ale nie działali zgodnie z Nim. Zapatrzeni byli w siebie, swoje bogactwo, może jakieś własne  osiągnięcia. Byli w pełni z siebie zadowoleni i nie dostrzegali, że powoli odstępują od podążania za Jezusem.

Ten ww. zwrot "ani zimny, ani gorący" powiązany jest z samą lokalizacją Laodycei i dostarczaną tam wodą. Miasto bowiem nawadniane było wodami potoków górskich. I ta woda trafiając do akweduktu, oceniana była podobno na podstawie jej temperatury. Ciepła lub zimna uważana była za wodę dobrą, wykorzystywaną w zależności od potrzeb. Natomiast wodę letnią uważano za wodę z zanieczyszczeniami i ją wylewano. Może wydaje się to nieco dziwne, ale wyjaśniałoby dlaczego Jezus wspomina, że wyleje ze swoich ust taką wodę - odrzuci takich chrześcijan.
Zresztą podobnie i w naszych rejonach woda letnia, zwłaszcza w upalny dzień jest kiepskiej jakości i raczej nie nadaje się do picia.

A zatem lepiej być zimnym lub gorącym prowadząc chrześcijańskie życie, czyli być człowiekiem o odpowiedniej temperaturze, zdecydowanym w działaniach, opowiadającym się po stronie Pana, niż być byle jakim, niezdecydowanym, jedną nogą tu, drugą tam, może nawet obłudnym, oszukującym samego siebie - czyli letnim.

I niby to takie oczywiste, bo nikt nie lubi ludzi dwulicowych i niestałych. Łatwo jednak widzieć takie przywary u innych, a trudniej dostrzec je u siebie. Dobrze jednak, że ten, który "będzie sądzić żywych i umarłych" mówi wprost o tym, na co należy zwracać uwagę, aby cieszyć się Jego uznaniem. I jak dobrze, że Duch tego, który upomina jest w stanie zapewnić nam także siłę do zmian w życiu. On nie tylko przestrzega, ale dostarcza dary, które są w stanie zapewnić wyzwolenie z tego, co niewłaściwe. Jego łaska działa - to On zmienia nasze życie.

Chodzi zatem o to, że choć ten, który okazuje szczerą wiarę otrzymuje zbawienie z łaski, to jednak dopiero jego życie poświadcza, jak wykorzystuje to, co otrzymał. Jak widać na ww. przykładzie można stać się letnim w działaniu, można zakopać talent otrzymany od Pana, można zobojętnieć i zapomnieć o tym, co On dla nas uczynił i ostatecznie stać się nawet gnuśnym, złym 'niewolnikiem'. Ci z Laodycei otrzymali wiele, ale zagłuszyli ten dar tym, co warte było niewiele. Nie wiadomo dokładnie, o co chodziło, ale z pewnością nie była to błahostka, skoro sam Pan Jezus mówi do nich, "że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi".

(8): A Bóg ma moc udzielić wam obficie wszelkiej łaski, abyście, mając zawsze wszystkiego pod dostatkiem, obfitowali we wszelki dobry uczynek; [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, 2kor 9]

Po wyjściu z organizacji JW człowiek może być w różnym stanie w zależności od tego jak bardzo został pokaleczony. I choć jego stan początkowy może przypominać ten "godny pożałowania", nie oznacza, że nie może się zmienić w ten właściwy, o którym wspomina Jezus. Nie jest to łatwe i wymaga czasu, ale nie jest niemożliwe, o ile idziesz we właściwym kierunku. Oczywiście ma to związek z zaufaniem, które poprzez organizację zostało całkowicie nadszarpnięte. A przywrócenie zaufania wymaga czasu. Zaufania już nie do organizacji, ale do Boga, którego wielu kojarzyło i zrównywało z organizacją. Wszystko zatem można odbudować w Chrystusie, bo On, w przeciwieństwie do organizacji, nie odrzuca tych, którzy są zagubieni i potrzebują wsparcia i współczucia.

(28): Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a ja wam dam odpoczynek. (29): Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie odpoczynek dla waszych dusz. (30): Moje jarzmo bowiem jest przyjemne, a moje brzemię lekkie. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Mt 11]

Z drugiej strony skupiając się jednak wyłącznie na sobie i realizując wyłącznie własne, osobiste cele dokąd zajdziesz? Na jak długo starczy Ci sił? Czy rzeczywiście odrzucając wszystko, co związane z Bogiem będziesz szczęśliwy, czy będą to tylko pozory szczęścia? Jesteśmy tak skonstruowani, że mamy świadomość, iż podążanie przez życie bez Stwórcy nie da nam rzeczywistego szczęścia, bez względu na to, jak bardzo teraz jesteśmy z siebie zadowoleni. Czas ucieka i każdy z nas wcześniej czy później uświadomi sobie, że droga była i jest tylko jedna. I tą drogą jest Jezus. Każdy ostatecznie zda sobie z tego sprawę. Czy nie warto już teraz tę Drogę odnaleźć? Ignorancja oczywistych rzeczy, nadmierna pewność siebie czy rzucenie się w wir "przyjemności" nie spowoduje, że będziesz szczęśliwszy, ale może spowodować, że ostatecznie będziesz jeszcze bardziej sfrustrowany. Bardziej niż byłeś wtedy, kiedy uświadomiłeś sobie, czym jest organizacja CK JW. Sumienie można zagłuszyć, ale nigdy go nie wyłączysz, a ono każdemu z nas w danym czasie uświadomi, czy robimy tak, jak robić powinniśmy.

(17): Mówisz bowiem: Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi. (18): Radzę ci kupić u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił, i białe szaty, abyś się ubrał i żeby nie ujawniła się hańba twojej nagości, a swoje oczy namaść maścią, abyś widział. (19): Ja wszystkich, których miłuję, strofuję i karcę. Bądź więc gorliwy i pokutuj. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Ap 3]

Oby być zimnym albo gorącym - nigdy letnim. Pan pomaga i wyciąga rękę. Czy ja chcę ją chwycić i skorzystać z Jego pomocy? Czy mam na tyle wiary? Sam się całkowicie nie wyciągnę ze swojej przeszłości. Ale On może mnie wyciągnąć i skierować ku przyszłości, czyż nie? Muszę tylko chwycić Jego dłoń. Tylko tyle i aż tyle.

(28): Piotr odezwał się do niego: Panie, jeśli to jesteś ty, każ mi przyjść do siebie po wodzie. (29): A on powiedział: Przyjdź! I Piotr, wyszedłszy z łodzi, szedł po wodzie, aby przyjść do Jezusa. (30): Lecz widząc gwałtowny wiatr, zląkł się, a gdy zaczął tonąć, krzyknął: Panie, ratuj mnie! (31): Jezus natychmiast wyciągnął rękę, uchwycił go i powiedział: Człowieku małej wiary, dlaczego zwątpiłeś? [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Mt 14]

(6): Jak więc przyjęliście Pana Jezusa Chrystusa, tak w nim postępujcie; (7): Zakorzenieni i zbudowani na nim, i utwierdzeni w wierze, jak was nauczono, obfitując w niej z dziękczynieniem. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Kol 2]





Wszystko przez nie się stało - czyli krótko o Jn 1:3

0




Znany fragment dotyczący Słowa, czyli Jezusa Chrystusa z ewangelii Jana 1:3 podkreśla ważną sprawę,  a mianowicie to, że to On przyczynił się do stworzenia wszystkiego, a więc jest Stwórcą wszechrzeczy. Czytamy tu:

(3): Wszystko przez nie się stało, a bez niego nic się nie stało, co się stało. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, J 1]

Zastanawiające jest to, czy już ta krótka myśl może poświadczać dodatkowo, iż Jezus jest Bogiem w całej okazałości? Czy kiedykolwiek zwróciłeś na nią uwagę?

Jana 1:1 mówi bezpośrednio,  że na początku było Słowo. Na tym początku, o którym wspomina również księga Rodzaju 1:1:

 (1): Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Rdz 1]

Wszystko miało swój początek, oprócz tego, który nie miał początku. Czy zatem POCZĄTEK też został stworzony, skoro wcześniej istniał tylko ten, który początku nie miał? Czym jest POCZĄTEK?

Można powiedzieć,  że początek kojarzy się nam ludziom jednoznacznie z rozpoczęciem czegoś. W tym wypadku z początkiem stwarzania i w ogóle zaistnienia pewnych elementów. Sam Początek to swego rodzaju jednostka czasu. Każdy człowiek ma swój początek w momencie poczęcia, a koniec kojarzy się ze śmiercią. A więc początek, to jednostka czasu. Czy czas jako początek też został stworzony, skoro Boga nie obejmuje czas?

Odpowiedź na to pytanie jest dość istotna, bo wskazuje dodatkowo kim tak naprawdę jest Pan Jezus.
Zauważ, że skoro Bóg nie miał początku, bo istniał od zawsze, to znaczy, że Jego czas nie obejmuje, nie ogranicza, bo sam jest ponad nim. Jako Stwórca stworzył też czas. A zatem czas Go nie obejmuje, bo sam go stworzył i w ramach czasowych umieścił człowieka. Panuje nad czasem. Jest Panem czasu, Panem wszechrzeczy. Nie ma początku ani końca, bo czas zaczął istnieć za Jego sprawą. I choć mówi się, że czas też nie ma początku ani końca, to jednak jest tak wyłącznie z punktu widzenia człowieka, a nie Boga - Stwórcy czasu.

Człowiek nie jest w stanie zdefiniować czasu i w zasadzie nie wie czym jest czas. Jednak dla Boga nie stanowi to tajemnicy. Czas ogranicza wyłącznie ludzi, zwierzęta i inne stworzone elementy we wszechświecie. Nawet aniołowie mieli swój początek, a więc w pewnym sensie też mieli do czynienia z czasem, bo jak wyżej wspomniano, początek to jednostka czasu.

Wracając jednak do Biblii, to w liście do Kolosan 1:16 uwypuklono to samo, co w Jana 1:3

(16): Przez niego bowiem wszystko zostało stworzone, to, co w niebie i to, co na ziemi, to, co widzialne i co niewidzialne, czy trony, czy panowania, czy zwierzchności, czy władze. Wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone. (17): On jest przed wszystkim i wszystko istnieje dzięki niemu. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Kol 1] 

Jezus stworzył wszystko, a więc jest Stwórcą i istniał przed wszystkim. Skoro jest Stwórcą, to stworzył też czas. A skoro stworzył czas, to sam czas nigdy Go nie obejmował. Skoro Go nie obejmował czas, to znaczy, że jest i był Panem czasu, a więc nie miał początku, bo początek to przecież jednostka czasu. Nie mógł zatem zostać stworzony skoro sam wszystko stworzył, bo Stwórca nie może jednocześnie być stworzeniem, lecz tylko tym, który zapoczątkował Początek.

A więc biorąc to wszystko pod uwagę nie można inaczej stwierdzić jak to, że:

# skoro Jezus stworzył czas, to nie miał początku;
# skoro nie miał początku, to nie został stworzony,
#skoro nie został stworzony, to istniał zawsze,
# a skoro istniał zawsze, to jest Stwórcą,
# jeśli jest Stwórcą, to jest Bogiem.


(17): On jest przed wszystkim i wszystko istnieje dzięki niemu. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Kol 1]

Bóg Wszechmocny Jezus Chrystus z woli swego Ojca stworzył wszystko. On był przed wszystkim, a więc również przed czasem, przed początkiem.On "podtrzymuje wszystko słowem swojej mocy", jak mówi Hebrajczyków 1:3.

Zauważ, że powiedziano "swojej mocy", a nie mocy "swego Ojca". A skoro tak, to tym bardziej jednoznacznie ukazuje siebie jako Boga - tego, który stworzył wszystko i który mówi:

(7): Oto przychodzi z obłokami i ujrzy go wszelkie oko, także ci, którzy go przebili. I będą lamentować przed nim wszystkie plemiona ziemi. Tak, amen. (8): Ja jestem Alfa i Omega, początek i koniec, mówi Pan, który jest i który był, i który ma przyjść, Wszechmogący. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Ap 1]

Wszechmogący Bóg, Alfa i Omega, przez którego WSZYSTKO się stało! Amen.

Czy to pojmujesz? Czy możesz na spokojnie się nad tym zastanowić? Do tego jak zawsze Cię zachęcamy.


(12): A oto przyjdę wkrótce, a moja zapłata jest ze mną, aby oddać każdemu według jego uczynków. (13): Ja jestem Alfa i Omega, początek i koniec, pierwszy i ostatni. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Ap 22]


PS.:
 Słowa z Jana 1:3 odnieść można również do spełnienia proroctw, które Pan Jezus wypełnił.



Czy o tym wiedziałeś? - coś o Antychryście.

0

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tak mało mówi się w organizacji JW o Antychryście? Biblia wyraźnie podkreśla, że z jego panowaniem wiązać się będzie wiele szczególnych wydarzeń, zwłaszcza dla narodu Izraela.


Jeżeli zastanawiasz się, dlaczego nie słychać nic konkretnego w opracowaniach JW na ten temat, to wiedz, iż odpowiedź jest prosta. A mianowicie proroctwa wskazują na to, iż po przyjściu Antychrysta, to Żydzi będą szczególnie prześladowanym narodem, choć początkowo przyjmą go  i uznają za Mesjasza. Po 3,5 roku (czas, czasy i pół czasu) zorientują się, że to jednak kiepska imitacja i odrzucą Antychrysta, a to wywoła falę prześladowań. Dzień Pański to czas, kiedy proroctwa, co do Antychrysta i narodu żydowskiego nabiorą tempa.


A zatem, czy już rozumiesz dlaczego organizacja nic Ci nie mówi na ww. temat? Nie mówi, gdyż stworzono teorię, iż to jej wybrani są tzw. "Izraelem duchowym", a więc nie ma tu miejsca dla narodu żydowskiego, a tym bardziej dla odbudowy trzeciej świątyni, w której ma zasiąść Antychryst. "Pseudo-Izrael" czyli CK JW nie chce wycofać się z wcześniej stworzonej teorii, stąd i zrozumienie proroctw z księgi Objawienia, Daniela i innych, a raczej brak zrozumienia,  jest dostosowywane do osobistych, niebiblijnych przemyśleń organizacji.

Przyszłe wydarzenia zapowiedziane w Biblii są rzeczywiście niesamowite. Gdzie jednak będzie Twoje miejsce w tym czasie? Czy będziesz należeć do Kościoła Chrystusa, do Jego Oblubienicy, czy nie? Czy w ogóle rozumiesz o czym mowa? Jeśli liczysz na życie wieczne na Ziemi, to czy rzeczywiście doczekasz się czegoś, o czym Biblia nie naucza? Jaka będzie Twoja przyszłość?

Mamy świadomość, że dla JW brzmi to zagadkowo. Wydarzenia zapowiedziane m.in. w księdze Objawienia rozegrają się jednak inaczej niż uczy 'Strażnica'. Tym wpisem chcemy Cię zatem zachęcić do poszukiwań i sprawdzenia tego "jak się rzeczy mają". Nie ufaj człowiekowi, zaufaj Bogu i spróbuj dowiedzieć się czegoś więcej. Śledź wydarzenia w Izraelu, a zobaczysz być może, jaki mają one związek z przyszłością zapowiedzianą w Biblii.

A wydarzenia przepowiedziane w Biblii, które mają nastąpić, w telegraficznym skrócie, to:

> odbudowa świątyni - powstanie III świątynia,
> Izrael zostanie zaatakowany przez Goga z Magog i jego sojuszników - z powodów ekonomicznych  (być może np. z powodu budowy rurociągu gazowego z Izraela do Europy),
> niewidzialna interwencja Boża zapewniająca ochronę Izraela,
> pochwycenie Kościoła - trybunał Chrystusowy,
> powołanie rządu światowego, z którego z czasem wyłoni się Antychryst,
> rozpoczyna się Dzień Pański (początek 7-letniego okresu do czasu gdy "przeminie niebo i ziemia"),
> pojawia się Antychryst, który będzie sprawował rządy nad całym światem,
> podpisany zostaje pakt pokojowy na 7 lat z Izraelem - pokój i bezpieczeństwo,
> Żydzi uznają Antychrysta za "Mesjasza",
> Po 3,5 roku (z 7-letniego porozumienia) Żydzi zrywają pakt i odrzucają Antychrysta,
> Antychryst zasiądzie w III świątyni na pozostały czas,
> wielki ucisk (od drugiej połowy 7-letniego okresu) i wyniszczenie Izraela (2/3 Izraelitów zginie) oraz tych, którzy nie przyjmą znamienia bestii(czyli znamienia antychrysta),
> Armagedon, czyli ostateczna interwencja Jezusa - prawdziwego Mesjasza, rozdzielenie "owiec od kóz" i 1000-letnie Królestwo, gdzie nastąpi ostateczne wypełnienie proroctw dot. Izraela,
> pozostałe wydarzenia, w tym Sąd ostateczny (nieprawych) z punktem kulminacyjnym gdzie "niebo i ziemia przeminą" ↦ koniec dnia Pańskiego.


Zadziwiające, prawda? Zbadaj szczegóły, przemyśl w jakim obecnie okresie czasu żyjemy, zweryfikuj, czy naród Żydowski rzeczywiście chce odbudować świątynie i jak dalece to już zaszło, a zobaczysz, że wszystko zmierza ku wypełnieniu proroctw.

Jeżeli jesteś JW, to nie sposób inaczej stwierdzić, jak tylko, że organizacja mija się z prawdą o tysiące lat świetlnych. Jedynie co się zgadza, to ostateczna bitwa pod Armagedonem, z tym, że celem będzie ochrona ostatka z narodu Izraela, a nie Świadków Jehowy.


Podsumowując:

Antychryst - "syn zatracenia, mały róg" odegra znaczącą rolę w historii ludzkości. To jemu narody będą oddawać cześć i uznają za boga. Ci, którzy mu się nie poddadzą - zginą.  Ostatecznie Antychryst zostanie pokonany za sprawą Boga.
W spełniających się proroctwach znaczącą rolę odegra zatem naród Izraela, a nie Świadkowie Jehowy. Zachęcamy się do dokładnego przyjrzenia się sprawie i zbadania tematu, a zwłaszcza zastanowieniem, gdzie będziesz w tym czasie?

(27): Utrwali przymierze z wieloma przez jeden tydzień. A w połowie tego tygodnia sprawi, że ustanie ofiara spalana i ofiara z pokarmów, a przez mnóstwo obrzydliwości uczyni spustoszenie aż do końca, i wyleje się to, co postanowione, na tego, który ma być spustoszony. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, Dn 9]

(1): Prosimy was, bracia, przez wzgląd na przyjście naszego Pana Jezusa Chrystusa i nasze zgromadzenie się przy nim; (2): Abyście nie tak łatwo dali się zachwiać w waszym umyśle i zatrwożyć się ani przez ducha, ani przez mowę, ani przez list rzekomo przez nas pisany, jakoby już nadchodził dzień Chrystusa. (3): Niech was nikt w żaden sposób nie zwodzi. Ten dzień bowiem nie nadejdzie, dopóki najpierw nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek grzechu, syn zatracenia; (4): Który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co się nazywa Bogiem lub co jest przedmiotem czci, tak że zasiądzie w świątyni Boga jako Bóg, podając się za Boga. (5): Czy nie pamiętacie, że jeszcze będąc u was, mówiłem o tym? (6): A teraz wiecie, co przeszkadza, tak że się objawi w swoim czasie. (7): Tajemnica nieprawości bowiem już działa. Tylko że ten, który teraz przeszkadza, będzie przeszkadzał, aż zostanie usunięty z drogi. (8): Wówczas pojawi się ów niegodziwiec, którego Pan zabije duchem swoich ust i zniszczy blaskiem swego przyjścia. (9): Niegodziwiec przyjdzie za sprawą szatana, z całą mocą, wśród znaków i fałszywych cudów; (10): Wśród wszelkiego zwodzenia nieprawości wobec tych, którzy giną, ponieważ nie przyjęli miłości prawdy, by zostali zbawieni. (11): Dlatego Bóg zsyła im silne omamienie, tak że uwierzą kłamstwu; (12): Aby zostali osądzeni wszyscy, którzy nie uwierzyli prawdzie, ale upodobali sobie niesprawiedliwość. [Uwspółcześniona Biblia Gdańska, 2tes 2] 

(8): Po wielu dniach otrzymasz rozkaz, w latach ostatecznych przyjdziesz do kraju uwolnionego od miecza i do ludu zebranego z wielu ludów na górach izraelskich, które długo były spustoszone; wszyscy oni wyprowadzeni spośród narodów, mieszkają bezpiecznie. (9): Wyruszysz, jak burza nadciągniesz, jak obłok, aby okryć ziemię, ty i wszystkie twoje hufce oraz liczne ludy z tobą. [Biblia Warszawska, Ez 38]