Jak nie zbawienie, to co?

0

Zadajesz sobie czasem pytanie, czy będziesz zbawiony? Chyba nawet zatwardziali ateiści zastanawiają się chociaż raz, czy jest jakaś szansa na przyszłość - na dłuższe życie niż tylko tu i teraz.



W czasie kiedy życie ludzkie tak naprawdę niewiele znaczy, w Holandii legalizują partię pedofilską, a kobiety wychodzą na ulicę i domagają się legalnego zabijania własnych dzieci - jak najbardziej warto zadawać sobie takie właśnie pytanie.

Co więcej - ludzie robią cuda aby zatrzymać nieuniknione. I nie chodzi tu tylko o C19, ale ogólnie o zmiany na ziemi. Robią i niewiele to daje. Dlaczego? Bo tak ma być - ma zostać zrealizowany plan, który w ostatecznej rozgrywce zniszczy zło. Sąd nad tym światem niedługo się zacznie. Kolejne pytanie - po której będziesz stronie? Po której ja będę?

Wierzysz w Boga, czy wierzysz Bogu? Wierzysz Bogu czy religii? Czy religia ma w ogóle coś wspólnego z Bogiem?

A może chcesz aby to wszystko się już skończyło, bo masz dosyć? Wcześniej czy później się skończy - czy jednak aby na pewno przekonany jesteś, że zbawiony będziesz? Na jakiej podstawie?

W organizacji świadków Jehowy co najmniej 144 tysiące ludzi jest przekonanych, że pójdą do nieba. Reszta, że będzie żyć wiecznie w raju na ziemi. Co z tego, skoro nie jest to prawdą, tylko po prostu silnym przekonaniem opartym na fałszu?

A może narodziłeś się na nowo i masz pewność, że życie wieczne u boku Chrystusa przed tobą? (Jana 3:3). Jeśli tak, to szczęśliwy z tego powodu możesz być. Jednak to musi wynikać z całego Twojego życia, nie tylko z przekonania, bo jak wyżej wspomniano i 144 tysiące świadków silnie przekonanych jest o swym życiu u boku Jezusa - niewielką ma to jednak wartość.

Można zatem przysięgać na własne życie, że się zbawionym jest i do nieba pójdzie, a jednak tak nie będzie. Z drugiej strony można uważać, że nie jest się godnym czci takiej, a Duchem Bożym namaszczonym być.

Bo jaką wartość ma to życie, jeśli tak naprawdę Chrystus dla Ciebie obcym jest? Jaką ma wartość jeśli na fałszywie pojmowanej nadziei budujesz wiarę swą i łudzisz się, że żyć wiecznie będziesz?

Jak nie zbawienie, to co? Masz jakąś propozycję w dobie walącego się świata?

Twoje uczynki wypracowały Ci zbawienie? W jaki sposób, skoro tylko łaską możemy być zbawieni, jak powiada Słowo Boże?

Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę, i to nie z was: Boży to dar; ( Efezjan 2 2:8)

Ucisk nadchodzi - gdzie będę gdy pojawi się u mych drzwi? Czy nie czas odnaleźć Chrystusa i zapytać, co dalej? Jak uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić?

Czy nie czas przestać oszukiwać samego siebie, wytężyć ostatnie siły i wyciągnąć rękę po pomoc? Sam siebie z sideł śmierci nie wyciągniesz. Sam nie zrobisz nic.

A widząc wichurę, zląkł się i, gdy zaczął tonąć, zawołał, mówiąc: Panie, ratuj mnie.A Jezus zaraz wyciągnął rękę, uchwycił go i rzekł mu: O małowierny, czemu zwątpiłeś?  (Mateusza 14:30,31)


Czy na to mnie jednak stać? Zakopać zwątpienie, dumę, strach lub zbytnią pewność siebie i po prostu powiedzieć - " Pomóż mi - już nie daję rady".

A może wydaje Ci się, że możesz wszystko? To największa słabość i najbardziej krucha budowla. Bo w życiu przekonasz się, że nie możesz wszystkiego i że nie dasz sam rady przejść przez to, co nadchodzi. 

Obudź się ze snu i odrzuć złudzenia. Nie dasz rady.

TYLKO ON może cię wyzwolić!

I oto przyjdę wkrótce. Błogosławiony, który strzeże słów proroctwa tej księgi.(Obj 22:7)





0 komentarze:

Publikowanie komentarza

Proszę pamiętać o wzajemnym szacunku i wyrażaniu tego odpowiednimi słowami. Nie musisz się zgadzać z naszym rozumowaniem. Komentarze są moderowane i pojawiają się z opóźnieniem. Obraźliwe lub nieodpowiednie będą usuwane.